Zaprenumeruj bezpłatny serwis informacyjny
Strona główna » Nasza kadra

Nasza kadra

Przede wszystkim: bezpieczeństwo. Nasza kadra to sprawdzone, kompetentne osoby o wysokiej kulturze osobistej, które mają wszystkie wymagane uprawnienia i doświadczenie. Zatrudniamy wyłącznie wyselekcjonowanych wychowawców z kursami potwierdzonymi przez Kuratorium Oświaty oraz instruktorów o kwalifikacjach potwierdzonych ukończonymi kursami specjalistycznymi. Każda osoba posiada aktualne zaświadczenie o niekaralności. Większość naszych wychowawców ma dodatkowe uprawnienia i umiejętności, jak ukończone kursy pierwszej pomocy, ratownictwa, pracy z dziećmi z zaburzeniami. Dzięki temu nawet najtrudniejsze sytuacje są rozwiązywane w profesjonalny sposób. Przykładamy wagę do tego, by pracujące z dziećmi osoby były dojrzałe i odpowiedzialne.

Pasja i zaangażowanie. Nie ma wśród naszej kadry osób przypadkowych. Są za to prawdziwi pasjonaci wakacyjnych eskapad, survivalu, sportów. Są artyści uwielbiający pracę z młodzieżą. Wszyscy wychowawcy to osoby o wszechstronnych zainteresowaniach i wykształceniu. Pracują u nas tylko najlepsi i naprawdę zaangażowani w swoją pracę. Kadra ma doskonały kontakt z uczestnikami obozów, z ogromnym staraniem wspólnie z wychowawcami przygotowujemy programy imprez, a realizacja to największa nagroda i radość dla wszystkich. Dlatego dzieci tak często wracają na nasze obozy ponownie i polecają je znajomym.

Realizacja programu. Nasze wyjazdy cechuje brak czasu na nudę, nie ma tzw. czasu wolnego. Często nie ma czasu nawet na dzwonienie do rodziców - po prostu cały czas coś się dzieje. Programy zostają przygotowane tak, by każde dziecko mogło się w nich odnaleźć. Zaangażowanie opiekunów, wesoła atmosfera, niepowtarzalne zajęcia i poczucie humoru - to recepta na udane wakacje. Nasze programy zostają przygotowywane wspólnie z kadrą - a więc dobra realizacja programu to nasz wspólny punkt honoru i wspólna satysfakcja. Bardzo ważnym aspektem na naszych obozach jest indywidualne podejście do każdego dziecka, tak, aby każdy czuł się dobrze. Wiele zabaw ma charakter integracyjny - aby uczestnicy kolonii mogli się nawzajem poznać i nauczyć wzajemnie wspierać. Procentuje to podczas całego pobytu i daje poczucie bezpieczeństwa wszystkim dzieciom.

Dominika, wesoła i energiczna dusza obozów tanecznych, instruktor tańca nowoczesnego, absolwentka AWF. Jest nauczycielem wf, prowadzi również gimnastykę korekcyjną, jest instruktorem gimnastyki. Pracowała na rzecz kampanii „Rosnę zdrowo”, tańczyła w zespole Studio Tańca Plus. Ukończyła również kurs masażu leczniczego. Na obozach zaraża wszystkich swoim optymizmem.
Piotr jest naszym instruktorem snowboardu, poza sezonami - informatykiem opiekującym się portalem KOGIS. Posiada uprawnienia instruktora snowboardu MSiT wraz z licencją SITS PZS. Piotr jest również wychowawcą kolonijnym. Ukończył Akademię Górniczo-Hutniczą im. Stanisława Staszica w Krakowie.
Artur. Lubi pracę z dziećmi, dzięki czemu czas na każdym turnusie jest przyjemnością dla niego i podopiecznych. Doświadczenie nabyte na różnych obozach oraz podczas całorocznej pracy z młodzieżą w harcerstwie oraz ośrodku wychowania i animacji pozwala mu bez problemu wywiązywać się z powierzonych mu obowiązków. Jego studia to fizyka, jednak ma oprócz niej liczne zainteresowania jak jazda na quadach, gra na gitarze, survival. Artur prowadzi aktywy tryb życia i potrafi sobie poradzić w każdej sytuacji.
Małgosia - kierownik obozów letnich i zimowisk, zaangażowany pedagog i zapalona podróżniczka. Jest absolwentką studiów pedagogicznych i rozmaitych kursów, w tym kursu pierwszej pomocy przedmedycznej, ma kartę Taternika Jaskiniowego, kartę Wspinacza Polskiego Związku Alpinizmu, jest też instruktorem amatorskich zespołów teatralnych. Małgosia prowadzi tematyczne zielone szkoły, ma uprawnienia pilota wycieczek. Miłośniczka rowerów, malarstwa i stepowania, ma w sobie dużo ciepła, dobrej energii oraz milion niezawodnych pomysłów w każdej sytuacji.
Grzesiek. Absolwent geografii, osoba niezwykle charyzmatyczna, spokojna i bardzo lubiana przez dzieci. Jest naszym wychowawcą i instruktorem obozów, szczególnie snowboardowych zimą, a żeglarskich latem. Grzegorz jest jachtowym sternikiem morskim, sternikiem motorowodnym i młodszym ratownikiem WOPR. Ukończył kurs asekuracji na sztucznej ściance, posiada uprawnienia wspinaczkowe Polskiego Związku Alpinizmu. Grzesiek jest dobrym organizatorem i animatorem turystyki dzieci i młodzieży, posiada w tym zakresie wieloletnie doświadczenie.
 
Ania - instruktor narciarstwa z licencją Polskiego Związku Narciarskiego, wychowawca obozów dla dzieci, wielokrotnie była pilotem wycieczek na obozach młodzieżowych w Europie. Aktywnie uprawia takie sporty jak siatkówka, tenis, narciarstwo, łyżwiarstwo. Ukończyła zarządzanie na Uniwersytecie Warszawskim.
 
Kasia, prowadzi m.in. obozy fotograficzne, ma uprawnienia wychowawcy kolonijnego. Czuwa nad bezpieczeństwem dzieci i młodzieży – jest absolwentką Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego, ratownikiem WOPR i ukończyła kurs pierwszej pomocy przedmedycznej. Brała udział w wystawach i kursach fotograficznych – fotografia to jej prawdziwa pasja. Ale nie jedyna! Drugim jej hobby jest kynologia – od lat działa w związku kynologicznym, pomaga schroniskom dla zwierząt i bardzo kocha psy. Kasia jest również sternikiem motorowodnym i ma patent strzelecki.
Marta na obozach jest lektorką języka angielskiego i wychowawcą. Na co dzień uczy dzieci w Empik School of English i jest nauczycielem w szkole podstawowej. Ukończyła Wyższą Szkołę Hotelarstwa, Gastronomii i Turystyki w Warszawie oraz Nauczycielskie Kolegium Języków Obcych. Realizuje ciekawe, interaktywne programy językowe dla dzieci podczas obozów letnich.
Cezary, kierownik obozów młodzieżowych, wychowawca. Tryskający energią, pełen dobrego humoru i pozytywnego nastawienia do świata. Członek PTTK, uwielbia sport i podróżowanie. Żadne problemy nie są mu straszne, jest osobą bardzo kreatywną i zaradną. W wolnych chwilach lubi gotować i czytać książki. Cezary ukończył dziennikarstwo i komunikację społeczną, posiada też kurs pierwszej pomocy przedmedycznej. Brał udział m.in. w szkoleniu z zakresu motywowania siebie i innych do działania.
Asia, na naszych obozach – lektor angielskiego i wychowawca. Prywatnie – uwielbia muzykę i malarstwo, jest autorką i koordynatorem projektów edukacyjnych dla dzieci i młodzieży. Absolwentka filologii angielskiej, odbyła też szkolenie z rozwiązywania konfliktów. Na obozach ceniona za atrakcyjne prowadzenie zajęć, zapał i uśmiech.
Kamila, wychowawczyni na obozach młodzieżowych, pasjonuje się tańcami latynoamerykańskimi i nauką języków – angielskiego i hiszpańskiego. Kamila nie jest obojętna na problemy innych - spełnia się również jako wolontariuszka. Pomaga ubogim, potrzebującym rodzinom w projekcie Szlachetna Paczka, a także pracuje z "młodzieżą po przejściach", prowadząc zajęcia w Schronisku dla Nieletnich. Kamila jest studentką ostatniego roku psychologii. Pełni funkcję Przewodniczącej Sekcji Psychologii Sądowej Koła Naukowego Studentów Psychologii KUL.
Marta, wychowawczyni na obozach dziecięcych. Interesuje się fotografią, modą, filmem. Jest absolwentką pedagogiki, pracowała w poradni psychologiczno-pedagogicznej. Troskliwie opiekuje się młodszymi grupami dzieci i podbija serca wszystkich kolonistów.
Piotrek, nasz wychowawca, zimą - instruktor snowboardu, latem - survivalu i żeglarstwa. Interesuje się nurkowaniem, piłką nożną, ale pasji ma o wiele więcej, co doceniają koloniści i obozowicze! Żadne zadanie nie jest dla niego za trudne. Swoją kreatywnością i pomysłowością zaraża wszystkich wokół. Piotr jest absolwentem Turystyki i Rekreacji w Górnośląskiej Wyższej Szkole Handlowej, jego specjalizacja to zarządzanie sportem.
Ania, wychowawczyni i pełna fantazjii artystka-plastyk, absolwentka architektury krajobrazu w Wyższej Szkole Ekologii i Zarządzania w Warszawie. Uwielbiana przez dzieci i zwana „Anią Sweet”, przekazuje obozowiczom swoją miłość do malarstwa, sztuki i wszelkich form artystycznych. Doskonale potrafi dostosować program zajęć do zainteresowań grupy, a jej wychowankowie to prawdziwi przyszli artyści. Ania pracuje głównie z dziećmi młodszymi, przez które jest uwielbiana i traktowana jak ciocia. Ale również z młodzieżą ma świetny kontakt i fantastycznie inspiruje młodych malarzy. Rozumie wszystkie kolonijne smutki i potrafi rozchmurzyć wszystkie dzieciaki. Interesuje się wizażem, stylizacją, fotografią, muzyką i filmem.
Jacek, instruktor narciarstwa i wychowawca. Jest ratownikiem WOPR. Studiował organizację turystyki i rekreacji. Posiada patent sternmika motorowodnego. Prywatnie – pływa w klubie sportowym, uwielbia jazdę na rowerze, interesuje go windsurfing i kitesurfing.





 
Obozy okiem kadry
Wysłanie na obóz dziecka to nie lada wyzwanie dla każdego rodzica. Nie tylko kolonijni debiutanci, ale i starzy obozowi wyjadacze wyjeżdżając na wybrany obóz, pozostawiają w domach zaniepokojonych rodziców. W głowach mamy i taty zaczynają rodzić się pytania – czy syn lub córka znajdą odpowiednie towarzystwo? Czy opiekunowie będą mili? Czy odpowiednio zadbają o bezpieczeństwo? Czy dziecko wróci zdrowe, zadowolone i pełne niezapomnianych wrażeń? Aktualnie na rynku pojawiło się tak wielu organizatorów wyjazdów dla dzieci i młodzieży, że czasem trudno wybrać jeden obóz, miejmy jednak świadomość, że duża konkurencja wymusza podniesienie standardu wykonywanej usługi. Jednak to nie program pobytu jest jedyną gwarancją udanego wyjazdu. Poniżej kilka rad i uwag dla rodziców od strony nie tyle organizatora co realizatora takich imprez, czyli osoby która spędza z dziećmi dużo czasu na obozach. Przy odpowiednim przygotowaniu dziecka i życzliwej współpracy między rodzicem a kadrą, możemy znacząco wpłynąć na jakość odpoczynku na wakacjach. Oto obozy okiem kadry:
Rzetelna informacja to podstawa
Przede wszystkim niezwykle ważna jest rzetelna informacja o dziecku przekazana wychowawcy. Każdy rodzic zgłaszając dziecko na obóz, musi wypełnić kartę kwalifikacyjną. Oryginał tej karty jest niezbędny do uczestnictwa w imprezie. Umieszczony jest na niej szereg pytań o zdrowie i uwagi o dziecku. Im dokładniejsza informacja, tym łatwiej wychowawcy podjąć opiekę nad obozowiczem. Ważne są nie tylko informacje o stanie zdrowia, ale także np. nieśmiałości dziecka, potrzebie dopilnowania aby umyło ząbki czy trudnościach w kontakcie z rówieśnikami. Kadra ma kilka dni, by poznać dziecko – rodzice znają je całe życie.
Przed wyjazdem na obóz dziecko powinno wiedzieć mniej więcej jakie atrakcje na niego czekają, tymczasem często zdarza się, że uczestnik nie do końca wie dokąd przyjechał i co jest oferowane w programie obozu. Najlepiej wspólnie przed wyjazdem przeanalizować z dzieckiem ofertę i razem przygotować się na jej różne punkty, to nie może być niespodzianka! Wówczas wychowawcy nie muszą walczyć z zaskoczeniem czy niezadowoleniem ze strony niedoinformowanego kolonisty. Dotyczy to zwłaszcza zajęć ruchowych i fizycznych. Miejmy świadomość, że każdy, nawet ten najbardziej rekreacyjno-wypoczynkowy wyjazd dla dzieci czy młodzieży będzie zawierał propozycje zajęć ruchowych. Kultura fizyczna jest niezbędna dla zdrowego rozwoju dzieci, tymczasem większość z nich nie chce nawet słyszeć o zawodach, konkursach czy choćby zwykłej grze w piłkę. Nawet programy stricte plażowe mogą wymagać dotarcia spacerem na rzeczoną plażę ;). Niektórzy organizatorzy starają się wyjść z tego impasu, proponując uczestnikom niecodzienne zajęcia ruchowe oparte na sztuczkach cyrkowych i zapomnianych zabawach np. chodzenie na szczudłach, nauka żonglowania, slackline, speedminrinton, ringo, boule i inne.
Trochę o kolonijnej diecie
Często zdarzają się również sytuacje, w których dzieci są niezadowolone z jedzenia i bojkotują spożywanie posiłków. Do rodziców dociera informacja, że jedzenie jest niedobre. Prawda jest taka, że organizator nie może pozwolić sobie na zakwaterowanie obozu w miejscu z niedobrą kuchnią. Smaczne wyżywienie stanowi jedno z podstawowych kryteriów wyboru właściwego obiektu do zakwaterowania. Skargi dzieci zazwyczaj wynikają z przyzwyczajenia do innej diety. Posiłki serwowane na obozach muszą spełniać odpowiednie kryteria, a menu zatwierdzane jest przez sanepid i kuratorium. Są to w pełni zbilansowane posiłki. Często dzieci otrzymując na wyjazd kieszonkowe od rodziców, pozwalają sobie na zakupową swobodę co owocuje mnogością paczek chipsów, batonów i innych smakołyków, które spożywane w nieodpowiednich porach powodują niechęć do tradycyjnego posiłku. Wielu organizatorów ma w regulaminie wewnętrzny zakaz spożywania niezdrowych dodatków (np. ograniczenie w kupowaniu chipsów). Nie podoba się to uczestnikom, ale powoduje wzrost zadowolenia ze smaku kolonijnych dań. 
Wezmę plecak swój i gitarę…
Kolejnym problemem, z którym musi często mierzyć się kadra obozu to nieodpowiednie przygotowanie dzieci do zajęć i niepotrzebny ekwipunek. Zalecamy trzymać się instrukcji otrzymywanej przed wyjazdem od organizatora, w której jest napisane ile i jakie rzeczy będzie potrzebować uczestnik obozu. Często mamy sytuacje, że brak jednej pary obuwia u któregoś z dzieci uniemożliwia wyjście całej grupie na wycieczkę czy zabawę. Warto pamiętać, że pakowane buty powinny być już wcześniej „schodzone”, by nie okazało się, że powodują odciski i uniemożliwiają marsz, albo że kurtka tylko w teorii jest nieprzemakalna. Dokonywanie zakupu brakującej część garderoby podczas trwania obozu jest sporym kłopotem.
Osobnym problemem jest dawanie dzieciom ubrań bardzo dobrej jakości i wymagających prasowania albo ubrań nowych (małe dziecko czasem nie wie czy to ubranko jest jego). Zwłaszcza w grupach młodszych dzieci, na kolonie należy pakować odzież nieco gorszą, bo przecież wiadomo, że dzieci będą dużo przebywać na powietrzu, brać udział w grach, podchodach, wyścigach, nieraz tarzać się w trawie czy lepić z piasku i gliny… Warto postarać się o równowagę i dawać dzieciom rzeczy ładne ale niekoniecznie prosto ze sklepu i najlepszych marek. Kolonia to nie rewia mody!
Organizatorzy często proszą o nie zabieranie drogiego sprzętu elektronicznego. Dziś normą staje się zabieranie drogich telefonów komórkowych czy nawet tabletów. Tymczasem na obozie naprawdę wystarczy prosta komórka i nic więcej. Młodszym dzieciom polecamy formę kontaktu z rodzicem poprzez telefon wychowawcy. Obserwujemy z roku na rok pogłębiającą się formę „uzależnienia” od towarzyszenia dziecku choćby telefonicznie przez cały czas trwania obozu np. dzieci dzwonią z łazienki, żeby poinformować mamę, że właśnie myją zęby. Programy obozów wypełnione są po brzegi, dzieci rzadko mają czas na przebywanie w pokojach, a nawet jeśli taki znajdują powinni wówczas integrować się między sobą i nawiązywać przyjaźnie. Poza tym drogi sprzęt może być źródłem wielu problemów począwszy od przypadkowego zepsucia po kradzieże. Warto zapobiec temu z góry. Na pewno na obozie nie będzie czasu na korzystanie z gier.
Przygotować do wyjazdu
W przypadku najmłodszych dzieci, choć nie tylko, pojawia się często problem samodzielności. Od dziecka w wieku do 10 lat wymaga się minimum samodzielności tzn. ubierania się i mycia samemu, zasypiania, komunikatywności wobec dorosłych, umiejętności podporządkowywania się woli grupy czy wychowawcy. Poza tym na każdym wyjeździe dziecko rozwinie się w kierunku samodzielności i będzie to rozwój bezbolesny, w gronie rówieśników. Powraca tutaj kwestia poinformowania wychowawcy z czym dziecko może mieć większy problem i potrzebować wsparcia – na pewno je otrzyma. W młodszych grupach normą jest pomaganie w zaścieleniu łóżka czy kontrola ubrania pod kątem dopasowania do warunków atmosferycznych.
Oczywiście niezbędna jest także rozmowa z dzieckiem, że będzie musiało się troszkę bardziej postarać w samoobsłudze, przećwiczyć wszystkie suwaki i guziki, najmłodszym dawać buty na rzepy, zaznajomić dziecko z każdą częścią pakowanej garderoby i podkreślać, że na pewno sobie poradzi i wszyscy będą z niego dumni.
Tu również pojawia się bardzo częsty problem tęsknoty u dzieci. Jest to chyba najbardziej przykre zjawisko dla dziecka i rodzica. Przede wszystkim przed wyjazdem nie oszukujmy dziecka, że „nie będziesz tęsknić” – będzie, bo tęsknota za domem to normalne uczucie. Nie zaszczepiajmy dziecku także lęku przed „groźnym zjawiskiem” jakim jest tęsknota, mówiąc często w jego obecności „a co będzie jeśli on zacznie tęsknić?”. Od razu mówmy prawdę – że najtrudniejsze są pierwsze 2 dni na kolonii, wtedy tęskni się najwięcej, dzieci najsłabiej się znają i obóz dopiero się rozkręca. Powiedzmy, że otrzyma wsparcie od rodzica przez telefon i od wychowawcy. Jeśli już zaczynamy dostawać dramatyczne telefony „zabierz mnie stąd”, najpierw skontaktujmy się z wychowawcą i kierownikiem obozu. Odróżniajmy zwykłą tęsknotę od traumy. Dziecko tęskniące zwykle bawi się z rówieśnikami, spożywa posiłki, uczestniczy w zajęciach, śmieje się w ciągu dnia, a jedynie wieczorem bądź w rozmowie z rodzicami rozkleja się. Potrafi jednak opowiedzieć co robiło fajnego w ciągu dnia i jak ma imię najlepszy kolega. Dziecko przeżywające traumę (a takie przypadki zdarzają się naprawdę bardzo, bardzo rzadko) będzie płakać cały dzień, odmawiać wspólnych zabaw, nie będzie mogło zasnąć i pogorszy mu się apetyt. W takim wypadku trzeba malca zabrać z obozu. Najpierw jednak żądajmy pełnej i rzetelnej informacji od wychowawcy i nie dajmy się zbyć określeniami „wszystko dobrze”. Nie obiecujmy dziecku zabrania z obozu, bez uzgodnienia tego z kadrą. Ważne jest także umawianie się z dzieckiem na 1 telefon dziennie i najlepiej nie wieczorem, bo wtedy najłatwiej o łzy.
Podobnie jest z odwiedzaniem pociech podczas kolonii. Najczęściej wpływa to bardzo negatywnie na morale nie tylko samego dziecka, ale i towarzyszących uczestników. Oczywiście to rodzice wiedzą najlepiej czy ich wizyta „rozklei” ich malucha, czy jedynie pozytywnie ucieszy i nie wniesie niczego negatywnego do pobytu.
Zbudować zaufanie do kadry
Kolejna istotną sprawą są konflikty między uczestnikami. Zakwaterowanie dzieci jest niezwykle ważne i mocno przemyślane przez kadrę - aby dzieci były w zbliżonym wieku, w podobnych grupach i najlepiej przyjechały wspólnie kolonijnym transportem. Czasem jednak wszystkie te starania nie wystarczają kiedy koledzy w pokoju są niedobrani charakterologicznie. Wtedy mogą pojawić się problemy. Ważne jest by przed wyjazdem przeprowadzić ze swoim dzieckiem poważną rozmowę na temat informowania wychowawcy i kadry obozu o wszystkich problemach. Uczulić, że nie jest to skarżenie. Dziecko wyjeżdża, by miło spędzić czas, a kadra obozu jest od tego, by tego dopilnować. Uczestnik musi informować o niedogodnościach, by można im było wszystkim natychmiast zaradzić. Najczęściej jednak zanim do wychowawcy dotrze informacja o konflikcie czy innej potrzebie dziecka, kierownik już został o nim poinformowany telefonicznie przez rodzica. Powinniśmy uczulić dziecko, że z trudnościami najpierw zgłasza się do wychowawcy, a jeśli to nie pomoże, dopiero informuje rodzica.
Opiekunami na obozach rzadko są nauczyciele, którzy zwykle mają dość młodzieży po całym roku szkolnym. Zwłaszcza na pierwszym wyjeździe dziecko może mieć obiekcje przed zaufaniem wychowawcy i przerzucać dystans szkolnej nauczycielki na relacje obozowe. Tymczasem na koloniach pracują ludzie-pasjonaci różnych dyscyplin, którym kontakty z grupą dzieci nie sprawiają kłopotu ani trudności, nie są oni apodyktyczni i nie wprowadzają szkolnego rygoru. Szczególnie w grupach dla maluszków charakter opieki ma jak najbardziej przypominać domową atmosferę.
Zachować czujność
Oczywiście rodzic zawsze powinien zachować czujność. Zanim wyślemy swoją pociechę na obóz, warto poszukać informacji o danej firmie. Sprawdzić jak długo jest ona organizatorem oraz czy posiada wszystkie potrzebne zezwolenia. Można dopytać znajomych rodziców, gdzie oni wysyłali swoje dzieci i czy były z wyjazdu zadowolone. Warto dopytać dokładnie o ośrodek kolonijny. To jest najlepszy dowód na profesjonalizm firmy. Dodatkowo warto przeczytać dokładnie podpisywany regulamin obozu i warunki uczestnictwa, by nic nie okazało się dla nas zaskoczeniem.  Każdy rodzic powinien wiedzieć w jakich momentach może ubiegać się o reklamację. Z pewnością wtedy, gdy organizator nie wywiązuje się z ustalonych wcześniej warunków np. z niewiadomego powodu nie odbyła się zapowiadana wycieczka.